Krakowskie Mury obronne

Współcześnie mury obronne nie są konieczne. Zamiast wojowników na basztach nad naszym spokojnym snem czuwają odpowiednie służby. Pozostałości systemów obronnych są dziś głównie zabytkami zaciekawiającymi turystów. Choćby tych odwiedzających Kraków.
Mury i baszty obronne były cechą charakterystyczną średniowiecznych miast. Przed murami znajdowała się fosa, mająca utrudnić zdobycie grodu ewentualnym najeźdźcom, a do miasta prowadził zwodzony most, opuszczany na potężnych łańcuchach. Ileż takich obrazków widzieliśmy na filmach z akcją osadzoną ponad pół tysiąca lat temu i więcej… Miał swoje mury obronne również Kraków. Okalały one cały gród, a do dziś zachowała się zaledwie niewielka część z nich. Budowę fortyfikacji Krakowa rozpoczęto dopiero w XIII wieku, za panowania księcia Leszka Czarnego. Znany jest nawet dokładny rok, 1285. W nim książę wydał pozwolenie na budowę murów obronnych. Wcześniej gród umocnień żadnych nie posiadał, co ułatwiło zadanie Tatarom, gdy w 1241 roku najechali i złupili Kraków, dający przy okazji początek legendzie o hejnaliście z wieży Mariackiej. Powstawanie murów obronnych ciągnęło się aż do trzeciej dekady XIV wieku. Zaczęto budowę od strony północnej, gdyż od niej najczęściej zagrażało miastu niebezpieczeństwo, a następnie stopniowo rozbudowywano fortyfikację. Kiedy prace zostały zakończone, Kraków otaczało w szczytowym momencie aż 39 baszt (swoje nazwy brały od cechów, które je zajmowały, np. baszta murarzy, kaletników, blacharzy, malarzy, rymarzy) i osiem bram, które połączone były okalającym gród na całej długości grubym, podwójnym murem (wyższym wewnętrznym – ok. 6-7 m, i mniejszym zewnętrznym – ok. 2,5 m)! Wokół muru biegła fosa, do której wody dostarczała do dziś płynąca przez Kraków rzeczka Rudawa. Współcześnie możemy podziwiać jedynie 200-metrowy fragment obwarowań z bramą Floriańską i trzema przylegającymi do niej basztami – Pasamoników (czyli rzemieślników wyrabiających pasy), Stolarską, Ciesielską, a także jedną bramę – Floriańską, Barbakan oraz mniejsze pozostałości. Mająca kształt wieży brama Floriańska pochodzi z początków XIV wieku, a swoją nazwę wzięła od kościoła św. Floriana znajdującego się przy Kleparzu (dziś powiedzielibyśmy, że przy Starym Kleparzu), a w którym posługę kapłańską pełnił kiedyś późniejszy papież Jan Paweł II. Od wewnątrz zamykały ją potężne drewniane wrota, od zewnątrz wzmocnione dodatkowo masywną, opuszczaną kratą, wykonaną z drewna lub metalu. Brama liczy 34 m wysokości. Na zewnątrz zdobi ją piastowski orzeł wykonany według projektu samego Jana Matejki, od wewnątrz zaś widzimy płaskorzeźbę przedstawiającą Świętego Floriana. I orzeł, i płaskorzeźba pochodzą z drugiej połowy XIX wieku. W łukowatym przejściu znajduje się ołtarzyk Matki Boskiej Piaskowej, umieszczony tam w 1835 r. Już wcześniej, bo w wieku XVIII, fortyfikacje stały się brudne i zapuszczone, zaczęły być siedliskiem osób z marginesu społecznego. Unosił się nad nimi trudny do zniesienia fetor. Nic dziwnego, że Austriacy sprawujący władzę w Wolnym Mieście Krakowie, podjęli decyzję o rozebraniu fortyfikacji, co nastąpiło w latach 1810-1814. Część z bramą Floriańską oraz trzema basztami i fragmentem murów obronnych udało się zachować dla potomnych dzięki interwencji senatora Wolnego Miasta Krakowa, architekta i profesora UJ Feliksa Radwańskiego. Była ona na tyle zdecydowana, że rajcy miejscy przystali na jego argumentację. A dotyczyła argumentacja profesora tego, że w razie rozebrania murów i wszystkich baszt oraz bram, wiejący od Kleparza wiatr będzie niósł smród do centrum miasta aż ku kościołowi Mariackiemu. Wiatr ten miałby także: „Bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom […]” – cytował Radwańskiego w książce „Kraków osobliwy” Jan Adamczewski. Dodajmy, że w okolicach kościoła Matki Boskiej Śnieżnej, przy ulicy Mikołajskiej, zwanego też kościołem na Gródku, zachował się fragment najstarszej bramy, tak zwanej bramy Rzeźniczej. W zachowanym fragmencie fortyfikacji od 2007 roku przebiega specjalnie przygotowana pod kątem turystów trasa nazwana po prostu „Mury obronne”. Nie można pisząc o systemie fortyfikacji Krakowa, pominąć jej najbardziej na północ wysuniętej części, czyli Barbakanu. Charakterystyczną rotundę zaczęto budować na przełomie XV i XVI wieku w stylu gotyckim. Miała ona stanowić skuteczną zaporę w razie ewentualnego ataku tureckiego na Kraków. Barbakan jest zabytkiem wyjątkowym, bo w tak dobrym stanie jak krakowski, nie zachowała się żadna tego typu budowla w całej Europie! Z pewnością w czasach dawnych robił duże wrażenie. Wysoki na 24 metry, o murze grubym na trzy metry, ze 130. otworami dla strzelców na czterech poziomach, wieżyczkami strzelniczymi, z machikułami, czyli gankami z otworami w podłodze, przez które wylewano na nieprzyjaciela stopiony ołów, wrzący olej albo obrzucano go kamieniami, do tego otoczony fosą szeroką na metrów 20 i głęboką na 3,5 m, wcale nie był łatwy do sforsowania. Zresztą, nigdy sforsowany nie został.